OSP Ochotnicza Straż Pożarna

13-latek podpalał i oglądał akcje gaśnicze strażaków.

Policjanci zatrzymali podpalacza, który w ostatnich dniach wzniecił aż trzy pożary w Miliczu. Okazał się nim 13-latek, który przyjechał do miasta na kilka dni w odwiedziny do babci. Chłopak najpierw podpalał, potem obserwował akcje strażaków.    
 
Seria pożarów zaczęła się z początkiem grudnia, kiedy ktoś podpalił drzewka rosnące przy ogrodzeniu boiska sportowego, na osiedlu przy ulicy Mickiewicza w Miliczu. Straty - w postaci spalonych drzewek i wysokiego ogrodzenia, oszacowano na kilkanaście tysięcy złotych.  
 
- Do drugiego pożaru doszło w pierwszy dzień świąt. Tym razem ktoś podpalił wózek dziecięcy stojący w klatce schodowej bloku mieszkalnego przy ul. Kopernika. Wózek uległ całkowitemu spaleniu, zniszczona została także klatka schodowa, której ściany zostały nadpalone i osmolone dymem. Podobna sytuacja miała miejsce dwa dni później w czwartek 27 grudnia w jednym z pobliskich bloków przy ul. Mickiewicza – tam także ktoś podpalił wózek dziecięcy pozostawiony przy wejściu do klatki schodowej. Na szczęcie nikt nie ucierpiał, a pokrzywdzeni szacują teraz powstałe szkody - relacjonują policjanci.  
 
Jeszcze tego samego dnia, gdy doszło do drugiego pożaru wózka dziecięcego, w godzinach popołudniowych policjanci ustalili sprawcę podpaleń. Podpalaczem okazał się 13-letni chłopiec, który przebywał u swojej babci. 


(foto i wideo: KWP Wrocław)

29 grudnia 2018 12:28
Udostępnij na Facebooku