Kierowca karetki pogotowia z zarzutami za śmierć strażaka.

W wypadku karetki pogotowia ratunkowego zginął strażak i jednocześnie ratownik medyczny. Jest już akt oskarżenia po tragicznym wypadku. Przed sądem stanie kierowca karetki, który zjechał na pobocze i uderzył w drzewo.

Do tragedii doszło 9 maja tego roku na trasie Sulechów-Kije. Karetka pogotowia ratunkowego, wracająca bez pacjenta do bazy, z dużą prędkością uderzyła w drzewo, po czym przewróciła się na bok.

Ambulansem jechały trzy osoby - dwóch ratowników i lekarz. Ogn. Grzegorz Wesołowski, ratownik i jednocześnie strażak Państwowej Straży Pożarnej w Zielonej Górze zginął na miejscu. Służył w Jednostce Ratowniczo-Gaśniczej nr 1 w Zielonej Górze. Ranny kierowca został zabrany do szpitala śmigłowcem. Lekarz wyszedł z karetki o własnych siłach, nie doznał poważniejszych obrażeń.

Prokuratura Rejonowa w Świebodzinie zakończyła śledztwo w sprawie wypadku i skierowała do sądu akt oskarżenia. 25-letni kierowca karetki został oskarżony o nieumyślne spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym.

- Przesłuchany w charakterze podejrzanego odmówił składania wyjaśnień - poinformował prokurator Zbigniew Fąfera, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze.

25-letniemu kierowcy karetki grozi do 8 lat pozbawienia wolności.

(Fot. screen Youtube)

7 listopada 2018 13:58
Udostępnij na Facebooku