Wyświetlenia: 550 | Tagi: Kobieta, strażak,
OSP Winiary Ochotnicza Straż Pożarna Winiary

Za mundurem panowie sznurem

Portal "Mój Gdów" przedstawił sylwetki druhen z naszej gminy. Przyszedł także czas na naszą koleżnakę z OSP Winiary, dlatego przedstwiamy wywiad z naszą koleżnką Sylwią. 

 

Opowiedz nam jak zaczęła się Twoja przygoda ze strażą?
Wywodzę się z rodziny, w której moi bliscy byli i są strażakami – dziadkowie (jeden pełnił nawet funkcję komendanta w mojej jednostce), tata (był prezesem OSP Winiary), wujek jest komendantem w sąsiadującej jednostce OSP, a także moi kuzyni. Mając tak zaszczepiony wzór do naśladowania również postanowiłam zostać członkiem OSP. Od zawsze strażacy byli dla mnie bohaterami, którzy bezinteresownie pomagają innym narażając często swoje życie. Do OSP Winiary zapisałam się ponad roku temu. Gdy po raz pierwszy przyszłam do remizy większość druhów ze zdziwieniem na mnie spoglądała, ponieważ kobieta w mundurze to mało spotykany widok. Jednak mimo moich obaw zostałam przyjęta bardzo pozytywnie i jestem traktowana na równi z moimi kolegami.

Aby móc uczestniczyć w akcjach potrzebne są szkolenia. Możesz nam zdradzić jakie kursy ukończyłaś i jakie posiadasz certyfikaty?
Szkolenia i ćwiczenia, które dzięki straży mogłam odbyć to m.in. kurs strażaków ratowników OSP część I i II, ćwiczenia w komorze dymowej, udział w II Powiatowych Manewrach Pożarniczych


Pamiętasz swoją pierwszą akcję, w której brałaś udział?
Pierwsza akcji to wyjazd alarmowy do powalonego drzewa. Jednak gdy przyjechaliśmy na miejsce okazało się, że był to alarm fałszywy.


Czy obecnie masz jakieś szczególne obowiązki w straży?
Tak mam. Jestem kronikarzem oraz delegatem do Urzędu Gminy. W wolnym czasie administruję naszą stroną internetową oraz profil naszej jednostki na portalu społecznościowym facebook, gdzie staram się opisywać wszelkie wyjazdy, nowości i ciekawostki z życia OSP Winiary. Jestem także moderatorem systemu alarmowania naszej jednostki.


Bardzo dziękujemy za rozmową i życzymy wszystkiego dobrego i życzymy tylu powrotów co wyjazdów.
Dziękuję.

6 lutego 2016 00:00