Wyświetlenia: 1192 | Tagi: historia, kępno, OSP, Wielkopolska,
OSP Kępno Ochotnicza Straż Pożarna Kępno

1848-2016 – 168 LAT ISTNIENIA OCHOTNICZEJ STRAŻY POŻARNEJ W KĘPNIE cz.1

Gdy zapytamy małego chłopca kim chce zostać gdy dorośnie najczęściej odpowiada że policjantem lub strażakiem, na strażakach się dziś skupimy. Lśniący hełm, mundur, czerwone auto mknące na sygnałach, duża dawka adrenaliny, pomoc innemu człowiekowi ale i wielkie poświęcenie we własny rozwój, ćwiczenia oraz wiele godzin poświęconych na wypełnianie strażackich obowiązków. Wszystko to towarzyszy nam na co dzień. A jak to się właściwie stało że w Kępnie pojawiła się Straż Pożarna?
Ogień towarzyszył człowiekowi od zawsze, najpierw jako żywioł którego nie potrafił opanować, następnie jako przydatne narzędzie przy sporządzaniu posiłków czy przy ogrzewaniu domostw. Jednak ogień niesie za sobą wiele niebezpieczeństw takich jak np. pożary. Właśnie one trawiły majątek i mienie człowieka. Pierwsze wzmianki o wielkich pożarach w naszym mieście wyczytujemy w dokumentach z 27 września 1691 r. wtedy to podpalono złośliwie budynek burmistrza Kępna – Tomasza Weydlitzera. Z racji tego że budynki w Kępnie były zbudowane głownie z drewna spaliło
się doszczętnie 90 domów. Wielkie pożary nawiedzały nasze miasto bardzo często po jednym
z nich w roku 1777, Kępno zostało zaopatrzone w ręczną sikawkę, była to prawdopodobnie pierwsza w jakimś stopniu zorganizowana forma walki z ogniem.
W roku 1848 w Kępnie powstaje pierwsza w powiecie Ochotnicza Straż Pożarna na mocy uchwalonego dla niej w dniu 09.02.1848 r. statutu, który aktualnie jest w zbiorach Muzeum Ziemi Kępińskiej. W tym czasie nasza straż liczyła 39 członków a wyposażona była w dwie sikawki ręczne, 90 metrów węża, trzy beczkowozy dwukołowe, wóz rekwizytowy oraz wóz drabinkowy. Po reorganizacji w 1875 roku jednostka wstępuje do Śląsko-Poznańskiego Związku Towarzystw Pożarnych
i Ratunkowych oraz Komun Miast i Wsi Śląska i Poznańskiego. W roku 1878 wybuchł groźny pożar
w sąsiednim miasteczku Wieruszowie w tej akcji brali udział również Kępińscy strażacy z Ochotniczej Straży Pożarnej a działalność naszych strażaków skłoniła mieszkańców Wieruszowa do założenia
u siebie podobnej formacji. Z racji wzrastającej liczby pożarów oraz dlatego że w okolicznych wsiach nie powstały jednostki straży pożarnej, sprzęt będący na wyposażeniu OSP Kępno
był nie wystarczający dlatego uchwalono zakup w roku 1897 nowej, trzeciej sikawki konnej.
Aby pozyskany sprzęt był przechowywany w należyty sposób, staraniem zarządu postanowiono
w roku 1897 w miejscu starej strażnicy przy ul. Kościuszki 4, wybudować nową większą remizę.
Do wyposażenia Ochotniczej Straży Pożarnej w Kępnie w roku 1902 dołączyła drabina mechaniczna marki „Magirus". W latach 1903-1904 w Kępnie zostaje uruchomiona sieć hydrantów nadziemnych
i podziemnych do celów przeciwpożarowych przez co posiadane sikawki stawały się w mieście zbędne, jednak dalej służyły do zwalczania pożarów w okolicznych miejscowościach.
Odzyskanie Niepodległości przez Polskę to również okazja do przeorganizowania braci strażackiej, podczas pierwszego zebrania już Polskiej Ochotniczej Straży Pożarnej obowiązki naczelnika przejął
Jan Szubiński po niemieckim burmistrzu Kępna Wyschanowskim, rola skarbnika i sekretarz przypadła Franciszkowi Borowskiemu. W 1921 funkcję naczelnika przejmuje Józef Wilaszek – warto w tym miejscu podkreślić ogromny wkład Józefa Wilaszka w rozwój pożarnictwa na naszym terenie. Tego samego roku w zostaje poświęcony sztandar z 1913 roku, po odzyskaniu niepodległości sztandar zyskał polską oprawę z napisem „Bogu na chwałę, a bliźniemu ku obronie". W 1923 zostaje podjęta uchwała o zakupie sprzętu motorowego, wybór padł na sprzęt marki Magirus z FY. Feuerwerkgerete GMBM Berlin za cenę 4,756 dolarów amerykańskich w przeliczeniu na złotówkę wynosiła ona 24,383 zł (cena ta była równowartością 140 ton żyta konsumpcyjnego). Magirus dotarł do Kępna 04.12.1924 roku, na auto złożyli się mieszkańcy całego powiatu Kępińskiego dlatego otrzymał nazwę „Powiatowej Sikawki Motorowej przy Ochotniczej Straży Pożarnej w Kępnie". Nowy nabytek Kępińskich Strażaków jak na swoje czasy miał bardzo dobre parametry min. silnik o mocy 34 KM
oraz autopompę o wydajności 1000 l/min, mógł pracować czterema prądami wody naraz. Załogę Magirusa stanowiło 12 strażaków w tym dowódca, kierowca oraz 10 wyszkolonych strażaków,
już w tym czasie strażacy byli ubezpieczeni od wypadków podczas akcji a mianowicie po przybyciu
na alarm strażacy pobierali metalowe tabliczki które gwarantowały im ubezpieczenie równie ciekawe odbywał się system alarmowania o pożarze, odbywał się on za pomocą trąbek tzw. Sygnałówek. Znajdowały się one u strażaków a obok wejścia do domu znajdowała się biała tabliczka z napisem ZGŁASZANIE OGNIA. Najczęściej było tak że to żona strażaka oderwana od czynności domowych trąbiła na alarm. Punkty alarmowe znajdowały się m.in. u strażaków: Leopolda Rabiegi, Michała Kozioła, Juliana Rybaka, Jana Szubskiego, Leona Groska, Hermana Brajera, Władysława Rabiegi, Czesława Goli. W roku 1937 odstąpiło się od sygnalizowania pożaru sygnałówkami na rzecz syreny alarmowej zamontowanej na kępińskim ratuszu. W latach 1924-1934, strażacy uczestniczyli w wielu akcjach gaśniczych na terenie naszego powiatu, ościennych miejscowości a nawet w przygranicznych miejscowościach niemieckich. Kępińscy Strażacy zawsze prezentowali się bardzo wysoką wiedzą
i kunsztem pożarniczym a także pomocą bliźniemu przez co przedwojenny Burmistrz Kępna Wacław Kokociński o członkach Ochotniczej Straży Pożarnej powiedział:
„OSP Kępno zaskarbiła sobie w swej działalności chlubną ocenę,
podkreślając wysoki jej poziom pod względem wyszkolenia przeciwpożarowego,
przeciwpowodziowego, na wypadek kataklizmów,
a ostatnio nowe przygotowanie do obrony przeciwlotniczej
i przeciwgazowej"

 Okres międzywojenny to czas w którym Ochotnicza Straż Pożarna w Kępnie tętniła życiem, w opinii Kępnian była chlubą Kępna i całego powiatu we wszystkich zawodach zdobywała najwyższe miejsca, brała udział we wszystkich świętach państwowych i kościelnych organizowała teatr amatorski
i zabawy taneczne. Niestety ten piękny czas przerwała druga wojna światowa.
Rok 1939 to dla wszystkich Polaków czas niepewności wszyscy wyczuwali nadchodzącą wojnę. Życie towarzyskie milkło również w Ochotniczej Straży Pożarnej, która swą działalność ograniczyła tylko
do alarmów przeciwpożarowych oraz brania udziału w manifestacjach przeciwko wojnie. Wiosną wielu mężczyzn zostaje wezwanych na ćwiczenia wojskowe. Nadszedł piątek, 1.IX.1939. Wieść
o nadchodzących wojskach hitlerowskich w okolicach naszego powiatu powoduje masowe ucieczki mężczyzn i ewakuację miasta. Naczelnictwo naszej jednostki wydaje rozkaz uratowania dla niej tego co najcenniejsze – Magirusa. Kierowca Michał Karolak dostaje rozkaz aby zabrał auto i ruszył
w kierunku wschodnim. Karolak wykonując rozkaz wyjeżdża samochodem z garażu i udaje się w stronę Podzamcza. Na wysokości miejscowości Świba ludność cywilna przekazuje mu informację
że wojska niemieckie są już pod Wieruszowem. Strażak kieruje wóz na drogę Teklinów – Jutrków
– Wyszanów. Michał Karolak decyduje się samochód zostawić gdyż dalsza ucieczka wydaje się
mu bezcelowa z uwagi na brak dostatecznej ilości paliwa. Jak się dziś okazuje decyzja ta była słuszna ponieważ Magirus dalej jest chlubą naszej jednostki. Jednak aby nikt auta nie zabrał druh Michał Karolak wymontowuje magneto z auta, które później Niemcy zastąpią nieoryginalnym.
Niemcy przejmują wszystkie urzędy, Riedel – mistrz kominiarski zostaje naczelnikiem OSP Kępno
a Kępińscy Niemcy oraz Ci przybyli z III Rzeszy zostają strażakami, jednak po jakimś czasie 90% strażaków stanowią Polacy z racji powołań do wojska dla Niemców. Riedel był przychylny dla strażaków, może o tym świadczyć fakt że większość Kępnian którzy byli w straży również należeli
do przymusowych kolumn robotniczych zatrudnianych każdej niedzieli, Niemiec gdy się o tym dowiedział zarządził cotygodniowe ćwiczenia właśnie w niedziele. Dla Kępnian ćwiczenia strażackie były bardzo dobrą okazją do wymiany poglądów politycznych czy informacji z frontu.
Zbliżające się ostatni dni okupacji znaczyły dla Kępna czas ewakuacji Niemców i w tym miejscu trzeba przytoczyć wręcz heroiczną postawę Kępińskich strażaków, którzy uratowali samochody pożarnicze przed wykorzystaniem ich przez Niemców do wyjazdu.
Był piątek 19.01.1945 godzinny ranne, w związku z decyzją o ewakuacji naczelnik Riedel otrzymał polecenie przygotowania nowo zakupionego wozu strażackiego „Opel Blitz" przedstawicielom władzy. W tym celu Adolf Kietzman znany Polakom z okresu między wojennego, udał się osobiście
do kierowcy auta Czesława Szuwarta, z rozkazem natychmiastowego stawienia się w straży. Czesław Szuwart w drodze do strażnicy spotyka w rynku lekarza dr Marszałka i opowiada mu o całej sytuacji. Lekarz mówi mu że ma zrobić wszystko aby nie pozwolić na wyjazd Oplem z miasta. Gdy Czesław Szuwart dotarł do strażnicy dostał polecenie holowania auta naczelnika Riedela aby mógł zapalić.
Po odpaleniu auta naczelnika, Szuwart ruszył autem w kierunku dzisiejszego osiedla Przemysława do ówczesnych dołów „Bismarcka" po zgaszeniu wozu, sam chował się w stodole należącej do Hieronima Janickiego.
Tam przeleżał do historycznego poniedziałku 22 stycznia czyli do wyzwolenia Kępna. A więc Opel-Blitz nie stawił się na polecenie Niemców. Nakazano przyprowadzić kierowcę samochodu odkrytego czyli Magirusa, którego kierowca był Roman Gumny. Gospodarz straży Julian Rybak nie zastał Gumnego
w domu jednak wiedział że przyjaźni się on z innym strażakiem – Idzim Kalisem, kilkukrotnie go odwiedzał aż w końcu powiedział że Niemcy zagrozili rozstrzelaniem całej rodziny Rybaka. Kalis wspólnie z Gumnym stawili się w garażu Magirusa, który w tym czasie znajdował się na
Al. Marcinkowskiego. W drodze ustalili że muszą zrobić wszystko aby Magirus nie opuścił Kępna, wiedząc o felerze wynikłym z zastąpienia oryginalnego magneto innym. Pada propozycja Gumnego aby rozpalić ognisko pod autem aby rozgrzać silnik, naprawdę chodziło o wywołanie małego pożaru
aby unieruchomić pojazd i tak drugie auto Kępińskich strażaków zostaje uratowane.
Tego samego dnia było kilka pożarów, jednak nikt nie ogłosił alarmu, nikt nie wszczynał akcji,
nie widziano ludzi ratujących mienie. Widziano natomiast zbliżającą się, wyczekiwaną wolność.
Dwudziesty drugi stycznia to dla Kępnian dzień wyzwolenia spod Hitlerowskiej okupacji. Następnego dnia zostaje powołany Tymczasowy Polski Komitet Obywatelski, który to organizuje różne komisje w celu opanowania sytuacji w mieście, między innymi powołano komisję do zorganizowania strażaków w celu zabezpieczenia mienia strażackiego. Ze względu na panujący nieład, jak i samowolne przejmowanie mienia, zgrupowani druhowie zobowiązali się pilnować sprzęt i własność strażacką całodobowo. Wkrótce samochody Kępińskich strażaków wracają do swojej remizy w Magirusie zostaje zamontowane nowo zakupione, oryginalne magneto. Pierwsza zbiórka zostaje zwołana 12 lutego 1945 roku, stawiło się 36 byłych, czynnych druhów dzięki czemu można było skompletować drużynę bojową. Podczas zbiórki obowiązki naczelnika przejął Leon Właźliński, a sekretarzem został Leopold Rabiega.

9 lutego 2016 10:45