Strażak potrącony na miejscu wypadku. "Potem było już tylko gorzej."

Niebezpieczny incydent podczas działań ratowników na miejscu wypadku drogowego, do którego w piątek po 16.00 doszło na autostradzie A2. Zderzyły się tam dwa samochody osobowe. Na miejsce zadysponowano m.in. strażaków z Ochotniczej Straży Pożarnej w Ożarowie Mazowieckim. Podczas działań prowadzonych na miejscu wypadku, jeden ze strażaków zajmujący się blokowaniem ruchu, został potrącony przez samochód, którego kierowca postanowił nie stosować się do poleceń i z dużą prędkością najpierw staranował pachołki ostrzegawcze, a po chwili z potrącił jednego ze strażaków. Potem mężczyzna miał obrażać i próbować atakować strażaków.  
 
Oto, jak całe zdarzenie opisują strażacy z OSP Ożarów Mazowiecki:

"Po zabezpieczeniu miejsca zdarzenia naszym samochodem stojącym w odległości około 15 metrów od miejsca wypadku, dowódca rozdzielił zadania. Dwóch ratowników zajęło się poszkodowanym, dwóch odłączeniem akumulatorów, sprawdzeniem bezpieczeństwa przy samochodach i zakręceniem zaworu na zbiorniku na gaz, a dowódca oraz kolejny strażak równocześnie rozstawiali pachołki na długości około 60 metrów od miejsca zdarzenia za stojącym na światłach ostrzegawczych naszym samochodem - użyli także flar ostrzegawczych LED.   
 
W pewnym momencie usłyszeliśmy trzask i zobaczyliśmy jak samochód jadący pasem technicznym z dużą prędkością wjeżdża w linię rozstawionych pachołków i jedzie prosto na jednego ze strażaków! Wymuszając jednocześnie pierwszeństwo na jadących prawidłowo pojazdach. Strażak próbując odskoczyć, wystawił jeszcze rękę z czerwoną latarką, aby kierowca zatrzymał się, bo dalej stały rozbite samochody i dalsza jazda zagrażała bezpieczeństwu pozostałych ratowników. Niestety kierowca nie zareagował na polecenia wydawane przez ratownika i jechał dalej w kierunku strażaka próbując ominąć korek, tym samym zawadził lusterkiem naszego Naczelnika, który był KDRem przy tej akcji (i to już po stronie odgrodzonej miejsca akcji, czyli za linią pachołków).
 
Dalej było już tylko gorzej!
Kierowca wjechał bez zezwolenia na odgrodzony teren akcji, zatrzymał się gwałtownie z piskiem opon tuż przy rozbitych samochodach. Wyskoczył z samochodu i zaczął nas atakować niewybrednymi słowami w stylu co kur...y, itp. Z podniesionymi rękoma do bicia! Zaczął nas straszyć swoimi znajomościami z Komendantem Policji i koniecznie chciał się bić z tym, przez którego rozbił lusterko! Po czym, strasząc nas chciał w sposób bardzo energiczny wsiąść do samochodu.   
 
Zabroniliśmy wejścia do auta obawiając się ucieczki z miejsca zdarzenia lub wyjęcia jakiegoś niebezpiecznego przedmiotu, którym nam zagrażać. Wezwana Policja, przyjechała już po 30 minutach, policjanci wysłuchali nas pobieżnie (zaznaczę że było nas sześciu) a następnie poszli spytać Pana o jego wersję. Po powrocie powiedzieli, że nie wiedzą jaka była prawdziwa wersja i że Pan nas oskarża o atak. Więc wnioskujemy, że wersja zdarzeń według Pana wyglądała tak że Pan jechał spokojnie swoim pasem a strażak wyskoczył na jezdnię urwał w Pana samochodzie lusterko przy prędkości około 70 na godzinę a następnie zaatakował kierowcę. Bzdura kompletna. 
 
Panowie policjanci widocznie nie wiedzieli co zrobić z tym faktem. Ku naszemu zdziwieniu spisali nasze nazwiska i telefony, mówiąc, że ktoś się z nami skontaktuje i po około 20 minutach nie mówiąc nawet „pocałujcie nas w dupę" odjechali. W międzyczasie poszkodowany przekazany pod opiekę przybyłego zespołu ZRM. Nie dość, że jako ochotnicy poświęcamy swój czas, narażając niejednokrotnie zdrowie lub życie to jeszcze jesteśmy atakowani przy udzielaniu pomocy, słyszy się o tym lub czyta coraz częściej. A to ktoś zaatakuje strażaka a to ktoś pobije ratownika medycznego. Dosyć tego. Jesteśmy chronieni przez prawo tak jak inni funkcjonariusze i powinno być tak że takie wykroczenia lub przestępstwa powinny być ścigane z urzędu a nie na zasadzie spisywania danych na kawałku kartki, bo nawet nie w policyjnym notatniku."

NOWE INFORMACJE W SPRAWIE, W ARTYKULE:
"Strażak to funkcjonariusz publiczny". Co nowego wiadomo w sprawie potrąconego strażaka OSP?
  
Siły i środki:
OSP Ożarów Maz.
JRG Błonie
ZRM Bemowo
WRD Babice
Służba Autostrady 
   
(foto: Maciej Rasiński Fotografia Ratwonicza / Warszawska Grupa Luka&Maro)

 

18 listopada 2018 19:11
Udostępnij na Facebooku